Katastrofalny początek sezonu Chojniczanki. Znicz rozbił zespół z Chojnic aż 4:1
To nie kolejny zły dzień ani pojedyncza wpadka. Chojniczanka Chojnice ponownie zagrała bardzo słabe spotkanie i tym razem przed własną publicznością przegrała ze Zniczem Pruszków aż 1:4. Do przerwy było 0:2, a po zmianie stron goście dołożyli kolejne dwa trafienia. Honorowego gola dla gospodarzy w doliczonym czasie gry zdobył Jakub Oleksiewicz. Po trzech kolejkach Chojniczanka pozostaje bez punktu i z jednym strzelonym golem. Trudno było wyobrazić sobie gorszy początek sezonu.
Po porażkach z GKS-em Tychy i Sandecją Nowy Sącz, a także odpadnięciu z Pucharu Polski po meczu z Podhalem Nowy Targ, Chojniczanka chciała wreszcie przełamać fatalną serię. Rywal był jednak wyjątkowo niewygodny – Znicz Pruszków przyjechał do Chojnic z kompletem punktów.
W pierwszej połowie Chluba Grodu Tura długo nie potrafiła znaleźć odpowiedzi na grę obronną gości, samemu słabo broniąc dostępu do własnej bramki. Gospodarze schodzili do szatni z dwubramkową stratą i kolejnymi problemami do rozwiązania. Jeżeli ktoś liczył, że po zmianie stron Chojniczanka ruszy do odrabiania strat, nie był w błędzie, lecz ponownie brakowało konkretów pod bramką rywala.
Po trzech kolejkach Chojniczanka ma na koncie zero punktów. Przegrała kolejno z GKS-em Tychy 0:1, Sandecją Nowy Sącz 0:3 i teraz ze Zniczem Pruszków 1:4. Do tego dochodzi pucharowa porażka z Podhalem Nowy Targ 0:2. Bilans bramkowy wygląda równie źle co bilans punktowy. W tabeli Betclic 2. Ligi Chojniczanka zajmuje po trzech kolejkach 17. miejsce, wyprzedzając jedynie Świt Szczecin.
Co szczególnie niepokojące, Chojniczanka nie tylko przegrywa, ale w kolejnych spotkaniach coraz wyraźniej traci kontrolę nad meczami. Przeciwko Tychom padł jeden gol, w Nowym Sączu trzy, a teraz na własnym stadionie aż cztery. Kibice w Chojnicach z pewnością dawno nie oglądali tak bezradnego startu swojej drużyny. Problemem nie jest już jedna przegrana. Problemem jest sposób, w jaki Chojniczanka przegrywa kolejne mecze.
Przed sztabem szkoleniowym i zawodnikami bardzo dużo pracy. Potrzebne jest nie tylko znalezienie sposobu na zdobywanie punktów, ale przede wszystkim odbudowanie pewności siebie i odpowiedniej reakcji zespołu na boisku. Bo sezon dopiero się rozpoczął, ale sygnał alarmowy w Chojnicach już wybrzmiał bardzo głośno.