Przejdź do treści

MENU

Open menu

Wszystkie wpisy

Zobacz więcej Right Arrow

Pięć bramek, trzy punkty i mocny sygnał. Chojniczanka wygrywa w Szczecinie

Clock 13 września, 2026, 4:03 pm
Autor zdjęć: fb: świt szczecin

To nie był mecz, w którym Chojniczanka po prostu dopisała trzy punkty. W Szczecinie zespół Marka Brzozowskiego pokazał ofensywną jakość, której w tym sezonie jeszcze nie oglądaliśmy. Świt został rozbity 5:1, a żółto-biało-czerwoni wygrali po raz trzeci w rozgrywkach.

Są zwycięstwa, które trzeba wybiegać. Są też takie, które trzeba wyszarpać. I wreszcie są mecze, po których można powiedzieć: tym razem naprawdę wszystko zagrało. Właśnie taki był sobotni wieczór Chojniczanki w Szczecinie.

Już od początku goście nie przyjechali na Obiekt Sportowy Skolwin wyłącznie po punkt. W 23. minucie Valērijs Šabala wykorzystał dośrodkowanie i głową otworzył wynik. Świt odpowiedział cztery minuty później – Adam Frączczak wykorzystał rzut karny i zrobiło się 1:1.

Chojniczanka nie pozwoliła jednak, aby mecz wymknął się w stronę typowej walki o jeden punkt. Jeszcze przed przerwą Maksymilian Tkocz zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach klubu i przywrócił gościom prowadzenie.

Po zmianie stron wydarzyło się coś, czego gospodarze zdecydowanie nie chcieli oglądać. Chojniczanka zaczęła coraz częściej dochodzić do sytuacji w ofensywie, a kolejne fragmenty meczu coraz wyraźniej pokazywały różnicę między obiema drużynami. W 61. minucie Konrad Janicki wykorzystał podanie Šabali i podwyższył na 3:1. Dziewięć minut później było już 4:1, a na listę strzelców wpisał się ponownie Janicki.

Świt był już na deskach, ale Chojniczanka nie zdjęła nogi z gazu. W końcówce spotkania swoją szansę wykorzystał Hubert Sobol, ustalając wynik na 5:1. Co istotne, zarówno Janicki, jak i Sobol zdobyli swoje pierwsze gole w barwach Chojniczanki.

Świt Szczecin – Chojniczanka Chojnice 1:5 (1:2)
⚽ 23’ Šabala
⚽ 27’ Frączczak (k.)
⚽ 37’ Tkocz
⚽ 61’ Janicki
⚽ 70’ Stypułkowski
⚽ 87’ Sobol

Pięć zdobytych bramek oczywiście robi wrażenie, ale jeszcze ciekawszy od samego wyniku jest sposób, w jaki Chojniczanka do niego doszła. Po spotkaniu trener Marek Brzozowski zwrócił uwagę przede wszystkim na jakość gry w ostatniej tercji boiska. I właśnie tam Chojniczanka zrobiła w Szczecinie największą różnicę. Zespół nie tylko czekał na błędy przeciwnika, ale potrafił je wymuszać, kreować kolejne sytuacje i zamieniać je na gole.

To również ważny sygnał dla drużyny, która wcześniej miała momenty dobrej gry, ale brakowało jej regularności i skuteczności. Teraz dostała coś znacznie cenniejszego niż same trzy punkty – potężny zastrzyk pewności siebie.

Chojniczanka pozostaje niepokonana od pięciu spotkań. Po ośmiu kolejkach ma 11 punktów i przesunęła się do środkowej części tabeli. Co ciekawe, aż siedem z nich zdobyła na wyjazdach. A więc może właśnie w takich meczach zaczyna się coś nowego? Bo w Szczecinie Chojniczanka nie tylko wygrała. Pokazała, jak chce grać. I zrobiła to pięcioma argumentami, których Świt nie potrafił zatrzymać.

Kolejny test już 19 września. Przy Mickiewicza 12 Chojniczanka podejmie Olimpię Grudziądz, która przed tą kolejką miała o punkt więcej