Przejdź do treści

MENU

Open menu

Wszystkie wpisy

Zobacz więcej Right Arrow

Taki początek boli. Chojniczanka bez punktów na inaugurację sezonu

Clock 27 lipca, 2026, 10:26 am
Autor zdjęć: mks chojniczanka

Nie tak wyobrażali sobie inaugurację nowego sezonu kibice, zawodnicy i działacze Chojniczanki. Nad stadionem od pierwszych minut wisiały ciężkie chmury, a momentami deszcz padał tak intensywnie, że zawodnicy musieli walczyć nie tylko z rywalem, ale także z trudnymi warunkami. W takich okolicznościach lepiej odnalazł się GKS Tychy – spadkowicz z pierwszej ligi, który od początku pokazał, że mimo zmiany rozgrywek pozostaje zespołem o dużej jakości i doświadczeniu.

Losy spotkania rozstrzygnęły się już w pierwszej połowie. Goście przeprowadzili składną, dobrze rozegraną akcję, po której zdobyli jedyną bramkę meczu. Jak się później okazało, był to gol na wagę trzech punktów.

Po zmianie stron Chojniczanka próbowała odwrócić losy spotkania, jednak długo brakowało konkretów pod bramką rywala. Sytuację dodatkowo skomplikowała czerwona kartka dla Mateusza Bąkowicza. Obrońca obejrzał drugie żółte napomnienie i gospodarze kończyli mecz w osłabieniu.

Mimo gry w dziesiątkę emocje trwały do ostatnich sekund. W doliczonym czasie gry sędzia wskazał na jedenasty metr po faulu na Konradzie Janickim. Stadion wstrzymał oddech. Do piłki podszedł Valerijs Sabala i uderzył bardzo dobrze – mocno, po ziemi, tuż przy słupku. Jeszcze lepiej zachował się jednak bramkarz GKS-u, Kuba Mądrzyk, który wyczuł intencje strzelca i skuteczną interwencją odebrał Chojniczance szansę na wyrównanie.

To właśnie niewykorzystany rzut karny stał się symbolem nieudanej inauguracji. Chojniczanka była o centymetry od zdobycia pierwszego punktu w sezonie, jednak tego wieczoru szczęście nie było po jej stronie.

Na wyciąganie daleko idących wniosków jest jednak zdecydowanie za wcześnie. Sezon dopiero się rozpoczął, a przed zespołem Marka Brzozowskiego dwa wymagające mecze wyjazdowe. Już za tydzień Chojniczanka zagra ligowe spotkanie z Sandecją w Nowym Sączu, a zaledwie trzy dni później rozpocznie walkę w Pucharze Polski, mierząc się z Podhalem Nowy Targ.

To właśnie najbliższe dni mogą okazać się kluczowe dla odbudowania nastrojów. Dobry wynik w Nowym Sączu i awans do kolejnej rundy Pucharu Polski pozwoliłyby nie tylko dopisać cenne punkty, ale przede wszystkim odzyskać pewność siebie przed dalszą częścią sezonu. Pierwsza kolejka nie przekreśla żadnych planów, ale pokazuje, że w tym sezonie o każdy punkt trzeba będzie walczyć do ostatniego gwizdka.